Dużo odwiedzających, ale...
W przestrzeni Konesera wystawiało się bardzo wielu artystów, przede wszystkim malarzy, których dzieła były naprawdę w ogromnych formatach. Mimo że Sowy Wyszły również były na tych targach, nasze stoiska były od siebie znacznie oddalone.
Również klimat targów był inny niż ten, którego doświadczyłam w Łodzi. Chociaż ludzi było naprawdę sporo, mało kto się zatrzymywał, pytał czy rozmawiał. I nie mówię tylko o swoim stoisku.
U mnie osób nie brakowało, ponieważ warszawscy przyjaciele nie zawiedli i co więcej, przyprowadzili też swoich znajomych. Dobrze było się spotkać szczególnie z tymi, których nie widziałam lata.
Chociaż Targowisko Sztuki było bardzo dobrze zorganizowane, zdecydowanie wolę klimat Łódzkich Sztuk, gdzie artyzm jest pretekstem i punktem wyjścia do rozmowy i poznania drugiego człowieka, jego sposobu myślenia o sztuce.



